W dzisiejszym konsumpcyjnym społeczeństwie niemal całkowicie zapomnieliśmy, jaką wartość mają asceza i pokuta. Liczy się przede wszystkim to, czy w danej chwili odczuwamy przyjemność. Często nie patrzymy na to, jakie konsekwencje to przyniesie. Słuchając historii o Łazarzu i bogaczu, zadajmy sobie pytanie: czy żyjąc tak, jak dzisiaj żyję, znajdę się w Niebie? Czy podejmując codzienne decyzje, mam w perspektywie życie wieczne? A może myślę, że jakoś to będzie, a przeciętne życie zapewni mi zbawienie? Pamiętajmy, że tylko święci są w niebie!
Warto wspomnieć jeszcze o jednym ważnym aspekcie dzisiejszych czytań i Ewangelii. Coraz częściej spotykamy się z relatywizmem moralnym i indywidualnym podejściem do nauczania Kościoła. W tej historii odnajdujemy napomnienie przed takim postępowaniem, a jednocześnie zachętę do posłuszeństwa i wierności Kościołowi. Kościół jest bowiem bezpieczną i sprawdzoną przez setki lat drogą do zjednoczenia z Bogiem, czego potwierdzeniem tego są święci i nauki, które nam po sobie zostawili.