W dzisiejszym świecie, w którym niezmienne od wieków zasady moralne chwieją się jak drzewa na wietrze, nasz Pan udziela nam kolejnej lekcji, którą musimy odrobić. Dzisiejsze Słowo nakazuje nam uczynić rachunek sumienia nad naszym życiem, czy więcej jest w nim dążenia do “pierwszych miejsc”, czy jednak przeważa pokora i służba bliźniemu.

Społeczeństwo, którego serce niegdyś należące do pokory i uniżenia dziś swój “największy skarb” odnalazło w medialnym krzyku, sensacyjnych wydarzeniach i jak najgłośniejszym wyrażaniu swoich przekonań i sądów. Jezus, który zna nas najlepiej, który widzi nasz egoizm, a nawet egocentryzm, skłonność do krytykowania, stawiania siebie ponad innych, uważania siebie za mądrzejszych, stojących “bardziej w prawdzie”, zachęca nas dzisiaj do praktykowania postawy wręcz przeciwnej.

To właśnie ona zaprowadza pokój, buduje, a nie niszczy, godzi skłóconych. Wymaga On od nas płynącej z serca prawdziwej pokory i skromności, z których winniśmy uczynić fundament, o który oprze się nasze życie i stanie się w konsekwencji spoiwem ze Zmartwychwstałym.

Ta sama myśl naszego Nauczyciela prowadzi nas do całkowitego uniżenia się przed tymi, którzy nic w zamian nie mogą nam zaoferować. To właśnie pomoc tym, którzy są pomijani, jest najbardziej wartościowa, ponieważ wie o niej Pan. Żyjmy zatem tak, aby o czynionym przez naszą lewą rękę dobru, prawa nie wiedziała “odpłatę bowiem otrzymamy przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.